ZEW NIEMUZYKALNYCH SKRZYPIEC

Zew niemuzykalnych skrzypiec, czyli słów kilka o muzyce w poezji Ryszarda Skowrońskiego.
Tak brzmi pełny tytuł książki eseistycznej, która ukaże się w drugiej połowie bieżącego roku.

 

O książce

Niniejsza rzecz nie jest zwyczajną książką o literaturze współczesnej. Autor, mimo iż wciela się w rolę profesjonalnego komparatysty, w głębi ducha pozostaje tym, kim jest na co dzień: muzykiem i poetą, który lubi mówić o fascynujących go dziełach. Dzięki temu jego opowieść dotycząca związków poezji Ryszarda Skowrońskiego z muzyką staje się osobista i zyskuje charakter literacki. Co istotne, nie przeszkadza to owej narracji w zachowaniu cech uczciwego studium.

Fragmenty

Poeta Ryszard Skowroński to twórca, który mimo sporego i wartościowego, w mej ocenie, dorobku znany jest raczej niewielu. Bardzo możliwe, że i ja nie wiedziałbym nic o istnieniu tego autora, gdyby nie pewien przypadek. Otóż któregoś zimowego dnia, przeszło piętnaście lat temu, kiedy w kwidzyńskiej księgarni zamawiałem wielotomowy słownik języka polskiego, księgarz, który prędko zorientował się, iż powodem mojego zakupu (zapewne niecodziennego, jak na prowincjonalne miasto) są zapędy literackie, poradził mi skonfrontować me poetyckie aspiracje z opinią dojrzałego twórcy. Skorzystałem z tej życzliwej wskazówki czym prędzej. I tak zaczęła się moja przygoda z poezją Ryszarda Skowrońskiego. […]

Już w pierwszych chwilach znajomości z poetą zdałem sobie sprawę, że muzyka jest tematem ważnym dla nas obu, co więcej, istotnie nas różniącym, a to dlatego, że ujmowanym z perspektywy zgoła odmiennych doświadczeń. […]

I tak niespodziewane zetknięcie się naszych rozbieżnych stanowisk, formułowanych przecież wcześniej
i raczej intuicyjnie, wskutek osobistych zgryzów, było, jeśli przyjrzeć się mu z dystansu, swoistym odnowieniem sporów znanych właściwie już starożytnikom. Aksjologicznego napięcia między poezją
a muzyką można się bowiem dopatrzyć nawet w najstarszych opowieściach traktujących o sztuce dźwiękowej, mianowicie w mitach o Orfeuszu i Dionizosie. Nierozerwalne zespolenie śpiewu z grą na lirze stanowiło tam symbol równowagi między rozumem a fantazją, przyjemności, owszem, ale uwznioślonej oczarowaniem, podczas gdy obywająca się bez słów auletyka, prawzór muzyki czystej, potęgując upojenie, wzmagając ekstatyczny taniec, porywała w szaleństwo. […]

Kiedy przeto ostatnio, powodowany głównie swymi muzycznymi zajęciami, przypatrywałem się, jak dialektyka ta, wraz z zapoczątkowaną przez pitagorejczyków, a potem podjętą przez Platona teorią wyższości filozoficznej świadomości muzycznej nad realnym muzykowaniem, rezonowała
w poszczególnych epokach, pomyślałem, że to dobry moment na ponowne rozważenie mego konfliktu
z poetą, tym razem na podstawie tego, co mówią o muzyce jego wiersze. […]

Spis rzeczy

1. Samotnik znad Liwy

2. Poeta i muzyka

3. Poetycko muzykujące filozofie

4. Refleksy zmysłowomuzyczne

5. Z filiacji najpierwotniejszych

6. Nie tylko odgłosy

7. Echa tudzież symbole

8. Wiersz wśród brzmień mistyki

9. Cech zasłuchanych

10. W stronę rekapitulacji